Patron
Wprowadzenie - o Patronie.
Nasz patron - Św. Maksymilian Maria Kolbe
- Szczegóły

Życie i dzieło św. Maksymiliana - kalendarium
Beatyfikacja:
- Dekret w sprawie beatyfikacji (16.03.1960 r.)
- Kard. Stefan Wyszyński - Wezwanie do modlitwy przed beatyfikacją (20.08.1971 r.)
- List biskupów polskich o beatyfikacji (4.09.1971 r.)
- Prymas Polski Kard. Stefan Wyszyński przed beatyfikacją (19.09.1971 r.)
- Kard. Karol Wojtyła - Znak Naszej Epoki (9.10.1971 r.)
- Karol kard. Wojtyła - konferencja prasowa (14.10.1971 r.)
- Papież Paweł VI - homilia podczas mszy świętej beatyfikacyjnej (17.10.1971 r.)
- Kard. Stefan Wyszyński - "Zwyciężył nienawiść wygrał wojnę" (18.10.1971 r.)
- Kard. Stefan Wyszyński - przemówienie w Bazylice Dwunastu Apostołów (18.10.1971 r.)
Kanonizacja:
- Dekret papieski (10.10.1982 r.)
- Kanonizacja o. Maksymiliana - homilia Ojca Św. Jana Pawła II (10.10.1982 r.)
- Anioł Pański z Papieżem (10.10.1982 r.)
- Audiencja dla Polaków (10-11.10.1982 r.)
- Homilia Jana Pawła - Niepokalanów (18.06.1983 r.)
Świadectwa:
- O. Maksymilian w oczach podwładnego - Br. Wawrzyniec M. Podwapiński OFMConv
(Świadectwo zamieszczone w Tygodniku Powszechnym nr 43 (1187) z 24.10.1971 r.)
Jan Paweł II o św. Maksymilianie:
- Konferencja prasowa - Rzym (14.10.1971 r.)
- Oświęcim-Brzezinka - homilia (7.06.1979 r.)
- Kanonizacja, homilia (10.10.1982 r.)
- Audiencja dla Polaków (11.10.1982 r.)
- Anioł Pański z Papieżem (11.10.1982 r.)
- Niepokalanów - homilia (18.06.1983 r.)
Bp Tadeusz Rakoczy - homilie:
- Fragment kazania (14.08.2000 r.)
- Nie umarł, ale oddał życie (7.10.2001 r.)
- Potrzebne jest także słowo (14.08.2002 r.)
- Na Golgocie współczesnych dziejów (6.10.2002 r.)
- Nie wolno zapominać o świadectwie męczenników (14.08.2003 r.)
- Homilia (5.10.2003 r.)
- W naszym stuleciu wrócili męczennicy (14.08.2004 r.)
- Nikt nie ma większej miłości (14.08.2006 r.)
- Ojciec Maksymilian nie dał się zwyciężyć złu (7.10.2007 r.)
- Ogromne bogactwo historyczne I duchowe (29.06.2008 r.)
- Homilia (5.10.2008 r.)
- Patrząc na zwycięski czyn miłości (17.05.2009 r.)
- Homilia (29.11.2009 r.)
- Dzisiaj dziękujemy Bogu za miłość (3.10.2010 r.)
- Zdumiewa nas św. Maksymilian (2.10.2011 r.)
- Zwycięstwo przez wiarę i miłość (14.08.2012 r.)
- Złożył dar swojego życia (10.2012 r.)
- Wprowadzenie do Mszy św. (14.08.2013 r.)
- Oświęcim potrzebował ołtarza (6.10.2013 r.)
Uroczystości ku czci Świętego w Oświęcimiu
Relikwie i Tryptyk św. Maksymiliana
- Szczegóły
Wersja angielska / English version
Wersja niemiecka / Deutsche Version
Tryptyk św. Maksymiliana
Po prawej stronie naszego kościoła znajduje się tryptyk pędzla Piotra Moskala z Krakowa, namalowany w roku 1998, poświęcony pobytowi św. Maksymiliana w KL Auschwitz. Pod tryptykiem, w ścianie, wmurowana jest urna z prochami zamordowanych więźniów z kamienną tablicą, na której wypisane są nazwy państw, z których pochodzili więźniowie.
Relikwie św. Maksymiliana
Relikwie, to pamiątki, jakie pozostawili nam po sobie święci. Są to fragmenty ich ciał (relikwie bezpośrednie) albo przedmioty, których używali (nazywane relikwiami pośrednimi).
Włos z brody św. Maksymiliana
Jedyne na świecie bezpośrednie relikwie św. Maksymiliana poddane badaniom DNA, to włosy z jego brody, które zostały zabezpieczone przed II wojną światową. Na początku II wojny światowej, kiedy gestapo w poszukiwaniu ukrywających się Żydów zaczęło przetrząsać także polskie klasztory, bracia z Niepokalanowa postanowili zgolić swoje brody. Wśród nich był także ojciec Kolbe. Klasztorny fryzjer schował sobie na pamiątkę pukiel Maksymilianowej brody, który stał się relikwią, dziś z najwyższym pietyzmem przechowywaną w Pabianicach.
Ciało ojca Maksymiliana spalono w krematorium w KL Auschwitz. Nie wiadomo, co się stało z jego prochami. Popioły krematoryjne Niemcy wywozili na pola uprawne, wrzucali do stawów, dołów, wyrobisk, a nawet do przepływających w pobliżu obozu rzek: Soły i Wisły.
Dzięki staraniom kapłanów pracujących w naszej parafii relikwie trafiły z Niepokalanowa do naszej świątyni. Oddawanie czci relikwiom w naszej parafii - w każdy czwartek w ciągu roku podczas Nowenny ku czci św. Maksymiliana oraz podczas uroczystości diecezjalnych i parafialnych 14 sierpnia, to wyraz szacunku dla świętego i prośba o Jego wstawiennictwo w zanoszonych przez wiernych modlitwach.

Różaniec św. Maksymiliana
Drugą pamiątką po ojcu Maksymilianie jest cząstka jego różańca, przechowywana w zaszklonym pudełeczku trzymanym w dłoni figurki Maryi Niepokalanej. Różaniec przechował chorzowianin, Wilhelm Żelazny. Trafił do obozu jako nastolatek za działalność konspiracyjną. Tutaj podpadł jednemu z esesmanów - Niemiec przewrócił go na ziemię i deptał po klatce piersiowej, aż chłopakowi połamał żebra. Ten w ciężkim stanie dostał się do obozowego szpitala na blok nr 28. Będąc przez długie tygodnie w ciężkim stanie Pan Żelazny bliski był śmierci i w wielkiej rozpaczy chciał rzucić się na druty pod napięciem. Był konający, kiedy przyszedł doń ojciec Maksymilian. Wyspowiadał go i pocieszał, a w pewnej chwili sięgnął do kieszonki przyszytej pod pachą pasiaka i wyjął kawałek różańca. „Ty jesteś młody, na pewno przetrwasz, weź go na pamiątkę i módl się na nim codziennie ” – powiedział Ojciec Maksymilian. Żelazny przeżył.

Pan Wilhelm Żelazny, więzień obozu w Oświęcimiu o nr 1126, dobrze znał Ojca Maksymiliana, który został deportowany do Auschwitz jako więzień polityczny.
Pan Wilhelm zeznał pod przysięgą, że Ojciec Maksymilian opowiadał więźniom (czego sam był świadkiem) historię tego różańca. Otóż w lutym 1941 roku Ojciec Maksymilian trafił do więzienia na Pawiaku i tam podczas pobytu SS-man bił go tym różańcem po policzkach, podstawiał pod nos i kazał wąchać, a następnie rzucał na ziemię i deptał, a przy tym bił Go i kopał. Brakujące paciorki o. Maksymilian uzupełniał z nici wyciągniętych z habitu. Po odzyskaniu zdrowia Pan Wilhelm został przewieziony do Katowic, a potem wywieziony na roboty w głąb Niemiec. Później przez Francję i Włochy dołączył do armii gen. Andersa i z częścią wojska powrócił do kraju. Maksymilianowy różaniec przechowywał jako rzecz najdroższą. Po wojnie był pilnowany przez SB, dlatego różaniec z innymi pamiątkami z czasów okupacji był przechowywany w Katowicach w domu siostry ks. bp. Bednorza. Różaniec Ojca Maksymiliana Pan Wilhelm Żelazny przekazał do kościoła św. Maksymiliana w Oświęcimiu 10 września 1989 r.
Mszał obozowy
Kojarzy się z grubą, ciężką księgą, zawierającą modlitwy używane podczas Mszy św. Ten mszał jest jednak inny. Relikwiarz, to niewielka skrzynka, wielkości dawnego pudełka na herbatę, wykonana z grubej miedzianej blachy. Na wieczku wytłoczono krzyż oraz napis: „Z obozu zagłady Auschwitz-Birkenau 1940-1945”. Relikwiarz można otworzyć. Odkręca się dwie mosiężne śruby i wieczko skrzynki ustępuje. Wnętrze wyścielono białym lnem. W samym środku znajduje się małe wgłębienie o wymiarach 3 na 4 cm. Pod celuloidową przykrywką znajduje się mszał ojca Maksymiliana. Nie księga, ale gryps: pasek papieru o szerokości niewiele ponad 3 cm i długości około 20 cm, poskładany w harmonijkę, obustronnie – od brzegu do brzegu – wypełniony starannym ręcznym pismem. Litery są równe, kaligrafowane, czerwone i granatowe. Karteczka zawiera formularz łacińskiej mszy za zmarłych „De Profundis”. Są to: antyfony, modlitwy, teksty czytań, prefacja i kanon – pełny zestaw tekstów potrzebnych do sprawowania Eucharystii w przedsoborowym rycie. Mszał przypomina szkolną ściągawkę. Został tak opracowany, by można go było łatwo ukryć. Nie wiadomo, kto jest jego autorem. Można przypuszczać, że został przygotowany poza obozem, a na jego teren cudem udało się go przemycić.

Kielich obozowy
Mieści się w okazałym relikwiarzu, wykonanym z mosiądzu i stali - dwie sylwetki wychudzonych ludzi w obozowych pasiakach na wyciągniętych w górę rękach podtrzymują przeszkloną latarnię, w której znajduje się kielich. To naczynie znów odbiega od potocznych skojarzeń. Obozowy kielich wykonano z blachy. Jest wierną kopią, miniaturką kielicha mszalnego – ma około 7 cm wysokości i średnicę nie przekraczającą 3 cm. Poszczególne jego części – czaszę, nóżkę i podstawkę – można rozkręcić i osobno ukryć.
Ojciec Maksymilian używał mszalika i kielicha do Mszy św., którą odprawiał potajemnie w piwnicy bloku 25A. Przedmioty te rozpoznał i ich autentyczność potwierdził współwięzień ojca Kolbego ks. Konrad Szweda, który przeżył obozową gehennę.

Pan Franciszek Ptasznik, urodzony 20.08.1910 r. w Michałkowicach koło Cieszyna, był pracownikiem cywilnym niemieckiej firmy Kluge, na terenie obozu zajmującej się budową baraków, a następnie więźniem obozowym o numerze E-3021. Za złamanie niemieckiej dyscypliny, czyli za rozmowę z więźniem podczas pracy i opuszczenie koszar, dostał karę trzymiesięcznego aresztu w bloku nr 25A, w którym więźniowie spotykali się na wspólnych modlitwach. Tam też księża w piwnicy odprawiali potajemnie Msze św. Pewnego wieczoru ks. Studlik (który był sekretarzem ks. abp. Sapiehy) spodziewając się wywiezienia do KL Dachau prosił, by wynieść z obozu małe przedmioty kościelne i zanieść je do ks. Józefa Bylicy z Włosienicy. W zawiniątku był metalowy (srebrny) kielich złożony z dwóch części, stojący krzyżyk, maleńka książeczka i stuła. Franciszek Ptasznik wynosił codziennie w nogawce spodni jeden przedmiot, następnie zawiniątko (czyli wszystkie te przedmioty) w torebce z cukru zaniósł do proboszcza z Włosienicy. Ks. Józef Bylica, bojąc się rewizji na plebanii, rzucił torebkę za piec kaflowy w kancelarii. Po wojnie ks. Bylica pokazywał te relikwie podczas nabożeństw w kościele we Włosienicy.
O przedmiotach tych dowiedział się także ks. prałat Jan Skarbek z Oświęcimia, który otrzymał je od ks. Bylicy. Potem, gdy zaczęto budować kościół pod wezwaniem św. Maksymiliana Męczennika, za staraniem ks. bp. Kazimierza Górnego, zostały one przekazane do naszej parafii. Pan Franciszek doczekał wyzwolenia obozu, po wojnie pracował w fabryce tytoniu i mieszkał w Oświęcimiu (na terenie naszej parafii) przy ul. Kusocińskiego 1.
Relics and Triptych of St. Maximilian
- Szczegóły
Wersja niemiecka / Deutsche Version
Triptych of St. Maximilian
On the right side of our church there is a triptych painted in 1998 by Piotr (Peter) Moskal from Kraków. It is dedicated to St. Maximilian's internment in the Auschwitz concentration camp. Under the triptych, in the wall, there is an urn containing the ashes of murdered prisoners and a stone plaque listing the names of the countries from which the prisoners came.
The relics of St. Maximilian
Relics are mementos left behind by saints. They are fragments of their bodies (direct relics) or objects they used (called indirect relics).
A hair from St. Maximilian's beard
The only direct relics of St. Maximilian that have undergone DNA testing are hairs from his beard, which were secured before World War II. At the beginning of World War II, when the Gestapo began searching Polish monasteries for Jews in hiding, the Franciscans at Niepokalanów decided to shave their beards. Among them was Father Kolbe. The monastery barber kept a lock of Maximilian's beard as a souvenir which became a relic and is now reserved with utmost reverence in Pabianice.
Father Maximilian's body was burned in the crematorium at Auschwitz. It is not known what happened to his ashes. The Germans took the crematorium ashes to farmland, threw them into ponds, pits, excavations, and even into the rivers flowing near the camp: the Soła and the Vistula.
Thanks to the efforts of the priests working in our parish, some relics were brought from Niepokalanów to our church. The veneration of these relics in our parish - every Thursday throughout the year during the perpetual novena in honor of St. Maximilian and during diocesan and parish celebrations on August 14 - is an expression of respect for the saint and a request for his intercession in the prayers offered by the faithful.

St. Maximilian's Rosary
The second memento of Father Maximilian is a piece of his rosary, kept in a glass box held in the hand of a statue of Mary Immaculate. The rosary was kept by Wilhelm Żelazny, a resident of Chorzów. He was sent to the camp as a teenager for his underground activities. There he fell victim to one of the SS men - the German knocked him to the ground and trampled on his chest until he broke the boy's ribs. In serious condition, he was taken to the camp hospital in block 28. After weeks in serious condition Mr. Żelazny was close to death and in great despair wanted to throw himself onto the live wires. He was dying when Father Maximilian came to him. He heard his confession and comforted him, and at one point reached into the pocket sewn under the armpit of his striped uniform and took out a piece of a rosary. "You are young, you will surely survive. Take this as a souvenir and pray on it every day," said Father Maximilian. Żelazny survived.

Father Maximilian who had been deported to Auschwitz as a political prisoner was well known by Mr. Wilhelm Żelazny, prisoner number 1126 at the Auschwitz concentration camp. According to Mr. Żelazny’s sworn eyewitness testimony, Father Maximilian told the prisoners the following story of this rosary. In February 1941 Father Maximilian was sent to the Pawiak prison where an SS officer beat him on the cheeks with the rosary, held it under his nose and forced him to smell it, then threw it on the ground and trampled on it, while beating and kicking Father Maximilian. Father Maximilian replaced the missing beads with threads pulled from his habit. After regaining his health, Mr. Żelazny was transported to Katowice and then taken to work in Germany. Later, through France and Italy he joined General Anders' army and returned to Poland with part of the army. He kept Maximilian's rosary as his most precious possession. After the war, he was under the surveillance of the Communist political police (SB), so the rosary along with other mementos from the occupation, was kept in Katowice at the home of Bishop Bednorz's sister. Mr. Wilhelm Żelazny donated Father Maximilian's rosary to St. Maximilian's Church in Oświęcim on September 10, 1989.
Camp missal
It is associated with a thick, heavy book containing prayers used during Holy Mass. However, this missal is different. The reliquary is a small box, the size of an old tea box, made of thick copper sheet metal. A cross and the inscription "From the Auschwitz-Birkenau extermination camp 1940-1945" are embossed on the lid. The reliquary can be opened. Two brass screws are unscrewed and the lid of the box opens. The interior is lined with white linen. In the center, there is a small recess measuring 3 by 4 cm. Under a celluloid cover is Father Maximilian's missal. It is not a book, but a secret note: a strip of paper slightly over 3 cm wide and about 20 cm long, folded like an accordion, filled with careful handwriting on both sides, from edge to edge. The letters are even, calligraphic, red and navy blue. The note contains the Latin form of the Mass for the Dead, "De Profundis." These are: antiphons, prayers, readings, the preface, and the canon – a complete set of texts needed to celebrate the Eucharist in the pre-conciliar rite. The missal resembles a school cheat sheet. It was designed to be easily hidden. Its author is unknown. It can be assumed that it was prepared outside the camp and miraculously smuggled into the camp.

Camp chalice
An impressive reliquary made of brass and steel – two silhouettes of emaciated people in camp stripes with their arms stretched upwards hold a glass lantern containing the chalice. Unlike customary liturgical vessels, the camp chalice was made of sheet metal. It is a faithful copy, a miniature of a liturgical chalice – about 7 cm high and less than 3 cm in diameter. Its individual parts – the cup, stem, and base – can be taken apart and hidden separately.
Father Maximilian used the chalice and paten for Holy Mass, which he celebrated secretly in the basement of block 25A. These items were recognized and their authenticity confirmed by Father Kolbe's fellow prisoner, Father Konrad Szweda, who survived the camp's ordeal.

Mr. Franciszek Ptasznik born on August 20, 1910 in Michałkowice near Cieszyn, was a civilian employee of the German company Kluge, which was involved in the construction of barracks in the camp, and then a camp prisoner with the number E-3021. As punishment for breaking German discipline, i.e. for talking to a prisoner during work and leaving the barracks he was sentenced to three months of imprisonment in block 25A where prisoners met for communal prayers. There priests secretly celebrated Mass in the basement. One evening, Fr. Studlik (who was the secretary of Archbishop Sapieha), expecting to be transported to KL Dachau, asked that small church items – a metal (silver) chalice consisting of two parts, a standing cross, a tiny book, and a stole – be taken out of the camp and brought to Fr. Józef Bylica from Włosienica.. Every day Franciszek Ptasznik carried out one item in his trouser leg. Finally, he bundled all the items in packaging left over from sugar and took them to the Pastor in Włosienica. Fearing a search of the rectory, Father Józef Bylica threw the package behind the tiled stove in the office. After the war, Father Bylica displayed these relics during church services in Włosienica.
Monsignor Jan Skarbek from Oświęcim, having learned about these items, received them from Father Bylica. Later, when the construction of the Church of St. Maximilian the Martyr began, thanks to the efforts of Bishop Kazimierz Górny, these relics were transferred to our parish. Mr. Ptasznik lived to see the liberation of the camp. After the war, he worked in a tobacco factory and lived in Oświęcim (in our parish) at 1 Kusocińskiego Street.
Reliquien und Triptychon des Heiligen Maximilian
- Szczegóły
Wersja angielska / English version
Triptychon des Heiligen Maximilian
Auf der rechten Seite unserer Kirche befindet sich ein Triptychon von Piotr Moskal aus Krakau, gemalt im Jahr 1998. Es ist dem Aufenthalt des Heiligen Maximilian im Konzentrationslager Auschwitz gewidmet. Unter dem Triptychon ist in der Wand eine Nische, in der eine Urne mit der Asche von ermordeten Häftlingen steht. Auf der Steintafel davor sind die Namen der Länder vermerkt, aus denen die Häftlinge stammen.
Die Reliquien des Heiligen Maximilia
Reliquien sind Andenken, die uns die Heiligen hinterlassen haben. Es handelt sich dabei um Teile ihrer Körper (direkte Reliquien) oder Gegenstände, die sie benutzt haben (sogenannte indirekte Reliquien).
Ein Haar aus dem Bart des Heiligen Maximilian
Die einzigen direkten Reliquien des Heiligen Maximilian, die weltweit einer DNA-Untersuchung unterzogen wurden, sind Haare aus seinem Bart, die vor dem Zweiten Weltkrieg gesichert wurden: Zu Beginn des Zweiten Weltkriegs, als die Gestapo auf der Suche nach untergetauchten Juden auch polnische Klöster durchsuchte, beschlossen die Brüder aus Niepokalanów, sich ihre Bärte abzurasieren. Unter ihnen war auch Pater Maximilian Kolbe. Der Klosterfriseur verwahrte eine Locke aus Maximilian Kolbes Bart als Andenken. So wurde sie zu einer Reliquie und wird heute in Pabianice mit größter Ehrfurcht aufbewahrt.
Der Leichnam von Pater Maximilian wurde im Krematorium des Konzentrationslagers Auschwitz verbrannt. Was mit seiner Asche geschah, ist nicht bekannt. Die Deutschen verstreuten die Krematoriumsasche auf Ackerflächen, warfen sie in Teiche, Gruben, Abbaustätten und sogar in die in der Nähe des Lagers fließenden Flüsse Soła und Weichsel.
Dank der Bemühungen der Priester unserer Pfarrei gelangten die Reliquien von Niepokalanów in unsere Kirche. Die Verehrung der Reliquien in unserer Pfarrei – jeden Donnerstag im Jahr während der Novene zu Ehren des heiligen Maximilian sowie während der Diözesan- und Pfarrfeierlichkeiten am 14. August – ist Ausdruck der Ehrerbietung gegenüber dem Heiligen, verbunden mit der Bitte um seine Fürsprache bei Gott.

St. Maximilian's Rosary
Das zweite Andenken an Pater Maximilian ist ein Teil seines Rosenkranzes, der in einer verglasten Schatulle aufbewahrt wird, die die Marienstatue in der Hand hält. Der Rosenkranz wurde von Wilhelm Żelazny aus Chorzów aufbewahrt. Er kam als Jugendlicher wegen seiner konspirativen Aktivitäten ins Lager. Hier geriet er mit einem SS-Mann aneinander. Der Deutsche warf ihn zu Boden und trat ihm auf die Brust, bis er ihm die Rippen gebrochen hatte. In schwer verletztem Zustand wurde er in das Lagerkrankenhaus in Block 28 gebracht. Nachdem er wochenlang in lebensbedrohlichem Zustand gelegen hatte, war Wilhelm Żelazny dem Tod nahe und wollte sich in seiner großen Verzweiflung in den unter Strom stehenden Drahtzaun stürzen. Er lag im Sterben, als Pater Maximilian zu ihm kam. Der nahm ihm die Beichte ab, tröstete ihn und griff plötzlich in die Tasche, die unter dem Arm seines Sträflingsanzugs angenäht war. Er holte ein Stück eines Rosenkranzes heraus und sagte: „Du bist jung, du wirst sicher überleben, nimm ihn als Andenken und bete jeden Tag damit”. Wilhelm Żelazny überlebte.

Wilhelm Żelazny, Häftling Nr. 1126 im Lager Auschwitz, der als politischer Häftling nach Auschwitz deportiert worden war, kannte Pater Maximilian gut.
Wilhelm Żelazny sagte aus eigenem Erleben unter Eid aus, dass Pater Maximilian den Häftlingen die Geschichte dieses Rosenkranzes erzählt habe: Im Februar 1941 kam Pater Maximilian ins Pawiak-Gefängnis, wo ihn ein SS-Mann mit diesem Rosenkranz auf die Wangen schlug, ihn ihm dann unter die Nase hielt und ihn zwang, daran zu riechen. Er warf Pater Maximilian danach auf den Boden, schlug ihn und trat ihn mit den Füßen. Die fehlenden Perlen ersetzte Pater Maximilian durch Fäden, die er aus seiner Kutte zog.
Nachdem er wieder gesund war, wurde Wilhelm Żelazny nach Katowice gebracht und dann zur Zwangsarbeit ins Innere Deutschlands deportiert. Später schloss er sich in Frankreich und Italien der Armee von General Anders an und kehrte mit einem Teil der Truppe in sein Land zurück. Den Rosenkranz von Pater Maximilian bewahrte er als sein kostbarstes Gut auf. Nach dem Krieg wurde er vom Sicherheitsdienst überwacht, weshalb der Rosenkranz zusammen mit anderen Erinnerungsstücken aus der Besatzungszeit in Katowice im Haus der Schwester von Bischof Bednorz aufbewahrt wurde. Der Rosenkranz von Pater Maximilian wurde am 10. September 1989 von Wilhelm Żelazny der St.-Maksymilian-Kirche in Oświęcim übergeben.
Das Lager-Messbuc
Man denkt dabei an ein dickes, schweres Buch, das die während der Heiligen Messe verwendeten Gebete enthält. Dieses Messbuch ist jedoch anders. Der Reliquienschrein ist eine kleine Kiste von der Größe einer alten Teedose, die aus dickem Kupferblech gefertigt ist. Auf dem Deckel sind ein Kreuz und die Inschrift „Aus dem Vernichtungslager Auschwitz-Birkenau 1940-1945” eingeprägt. Der Reliquienschrein lässt sich öffnen. Man dreht zwei Messingschrauben auf und der Deckel der Schatulle lässt sich abnehmen. Das Innere ist mit weißem Leinen ausgekleidet. In der Mitte befindet sich eine kleine Vertiefung mit den Maßen 3 x 4 cm. Unter einer Zelluloidabdeckung befindet sich das Messbuch von Pater Maximilian. Es handelt sich nicht um ein Buch im eigentlichen Sinne, sondern um einen Zettel: ein etwas mehr als 3 cm breiter und etwa 20 cm langer Papierstreifen, der zu einer Ziehharmonika gefaltet und auf beiden Seiten – von einem Rand zum anderen – mit sorgfältiger Handschrift beschrieben ist. Die Buchstaben sind gleichmäßig, kalligraphisch, rot und dunkelblau. Der Zettel enthält in Latein die Totenmesse „De Profundis”. Dazu gehören: Antiphonen, Gebete, Lesungstexte, Präfation und Kanon – der vollständige Satz von Texten, die für die Feier der Eucharistie im vorkonziliaren Ritus erforderlich waren. Das Messbuch erinnert an einen Schulspickzettel. Es wurde so gestaltet, dass es leicht zu verstecken war. Der Autor ist unbekannt. Es ist anzunehmen, dass es außerhalb des Lagers vorbereitet und auf wundersame Weise ins Lager geschmuggelt wurde.

Der Lagerkelch
Er befindet sich in einem prächtigen Reliquienschrein aus Messing und Stahl – zwei Silhouetten abgemagerter Menschen in gestreifter Lagerkleidung mit nach oben gestreckten Händen halten eine verglaste Laterne, in der sich der Kelch befindet. Auch dieses Gefäß weicht von den üblichen Messkelchen ab. Der Lagerkelch wurde aus Blech gefertigt. Er ist eine originalgetreue Kopie, eine Miniaturausgabe eines Messkelches – er ist etwa 7 cm hoch und hat einen Durchmesser von nicht mehr als 3 cm. Seine einzelnen Teile – Kelch, Stiel und Fuß – lassen sich auseinandernehmen und separat verstecken.
Pater Maximilian benutzte das Lager-Messbuch und den Messkelch für die Heilige Messe, die er heimlich im Keller von Block 25A zelebrierte. Diese Gegenstände wurden von Pater Maximilians Mitgefangenen, Pater Konrad Szweda, der die Hölle des Lagers überlebte, identifiziert. Er hat ihre Echtheit bestätigt.

Franciszek Ptasznik, geboren am 20.08.1910 in Michałkowice bei Cieszyn, war Zivilangestellter der deutschen Firma Kluge, die sich im Lager mit dem Bau von Baracken befasste. Später wurde er Häftling mit der Nummer E-3021 wegen eines Verstoßes gegen die deutsche Disziplin, d. h. für das Gespräch mit einem Häftling während der Arbeit und das Verlassen der Kaserne. Er wurde mit drei Monaten Arrest in Block 25A bestraft, wo sich die Häftlinge zu gemeinsamen Gebeten trafen, und im Keller dort hielten die Priester heimlich Messen ab. Eines Abends bat Pfarrer Studlik, Sekretär von Erzbischof Sapieha, der mit seiner Deportation nach Dachau rechnete, darum, kleine kirchliche Gegenstände aus dem Lager zu entfernen und sie Pfarrer Józef Bylica aus Włosienica zu bringen. In dem Bündel befanden sich ein zweiteiliger Metallkelch (aus Silber), ein kleines Stehkruzifix, ein kleines Büchlein und eine Stola. Franciszek Ptasznik trug jeden Tag einen Gegenstand in seinem Hosenbein mit sich und brachte dann das Bündel mit allen Gegenständen in einer Zuckertüte zum Pfarrer von Włosienica. Pfarrer Józef Bylica, der eine Durchsuchung der Pfarrei befürchtete, warf die Tüte hinter den Kachelofen im Büro. Nach dem Krieg zeigte Pfarrer Bylica diese Reliquien während der Gottesdienste in der Kirche in Włosienica.
Von diesen Gegenständen erfuhr auch Prälat Jan Skarbek aus Oświęcim, der sie dann von Pfarrer Bylica erhielt. Als auf Betreiben von Bischof Kazimierz Górny mit dem Bau der Kirche für den Märtyrer St. Maximilian begonnen wurde, wurden sie unserer Pfarrei übergeben. Herr Franciszek erlebte die Befreiung des Lagers und arbeitete nach dem Krieg in einer Tabakfabrik. Er lebte in unserer Pfarrei in Oświęcim in der Kusocińskiego-Straße 1.
Uroczystości ku czci św. Maksymiliana w Oświęcimiu
- Szczegóły
14 sierpnia - rocznica śmierci o. Maksymiliana Kolbego
- Kościół św. Maksymiliana w Oświęcimiu:
- Godz. 8:30 - nabożeństwo na rozpoczęcie pieszej pielgrzymki do byłego obozu KL Auschwitz-Birkenau. Pielgrzymka ok. 4 km.
- Harmęże:
- Godz. 8:00 - Nabożeństwo TRANSITUS dla upamiętnienia śmierci św. Maksymiliana
- Pielgrzymka do byłego obozu KL Auschwitz- Birkenau.
- Muzeum Kl Auschwitz-Birkenau:
- Godz. 10:30 – Msza św. koncelebrowana w rocznicę śmierci św. Maksymiliana przy Bloku nr 11
- Kościół św. Maksymiliana w Oświęcimiu:
- Godz. 18:30 – uroczystość odpustowa
Św. Maksymilian został uśmiercony zastrzykiem fenolu w dniu 14 sierpnia 1941 r. w bunkrze głodowym Bloku 11 KL Auschwitz I.
Pierwsza niedziela października
- Muzeum KL Auschwitz:
- O 9.30 ma miejsce złożenie kwiatów i zapalenie zniczy pod przewodnictwem ks. Biskupa - na Placu Apelowym, pod Ścianą Śmierci i w Celi Śmierci św. Maksymiliana.
- Kościół św. Maksymiliana w Oświęcimiu:
- Godz. 10:30 – Uroczysta msza św. z okazji rocznicy kanonizacji św. Maksymiliana.
Kanonizacji o. Maksymiliana Marii Kolbego jako Męczennika dokonał Jan Paweł II w dniu 10 października 1982 r.
Podkategorie
Życie i dzieło św. Maksymiliana
Życie Św. Maksymiliana - kalendarium.
Beatyfikacja
Dokumenty i teksty związane z beatyfikacją o. Maksymiliana Kolbego.


